Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Zmęczona? Przeczytaj. Koło ratunkowe dla pracującej mamy

| 28.05.2013, aktualizacja: 05.02.2016 | 1

Ciągłe zmęczenie oznacza, że twój organizm krzyczy: "Pomocy! Moje rezerwy energetyczne są na wyczerpaniu!". Możesz to zmienić.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(2)
kobieta, zmęczenie, pranie, mama
fot. fotolia
Budzisz się zmęczona i wpadasz w irytację zanim na dobre otworzysz oczy: bo zaspałaś, bo dziecko nie chce założyć bluzy w paski, bo znów zapodziałaś gdzieś klucze... 

Po awanturze w drzwiach przedszkola/żłobka masz wszystkiego dosyć, choć dzień jeszcze się na dobre nie zaczął. 
 
W pracy jest jeszcze gorzej. Nie możesz się skoncentrować i każdy drobiazg wyprowadza cię z równowagi. Zamiast uwinąć się ze wszystkim jak najszybciej, pół dnia ziewasz i próbujesz zebrać siły, a potem próbujesz nadrobić stracony czas narzucając sobie mordercze tempo. 
 
Wyczerpana wracasz do domu marząc o tym, by wyciągnąć się na kanapie. Nic z tego: trzeba jeszcze zrobić zakupy, przygotować obiad, wyprowadzić psa, posprzątać, wyprasować ubrania... 
 
A gdzie czas i energia na zabawę z dzieckiem? Na posłuchanie o głupim Maćku ze starszaków? Rozmowę z mężem? Wypad do kina? 
Uśmiechasz się z wysiłkiem do dziecka i czujesz, że nawalasz na całej linii. Przez całe popołudnie zasypiasz na stojąco, a gdy wreszcie możesz się położyć, godzinami przewracasz się z boku na bok.  Rano znów wstaniesz trzy kwadranse po czasie i wszystko zacznie się od nowa...

Jeśli czytając te słowa widzisz swoje życie,  najwyższy czas coś zmienić. Od czego zacząć?
 
Spójrz prawdzie w oczy  i powiedz sobie jasno: nie da się być doskonałym na wszystkich frontach. Pracujące na pełnym etacie, zrelaksowane i pięknie umalowane  matki idealne,  baraszkujące z dziećmi w lśniących czystością mieszkaniach, istnieją tylko  w wyobraźni reżyserów przesłodzonych seriali. Odpuść sobie.
 
Ustal priorytety. Co jest dla ciebie ważniejsze (właśnie dziś, nie zawsze): zabawa z dzieckiem a potem chwila relaksu na kanapie czy idealnie wysprzątane mieszkanie?  Super obiad czy spokojna rozmowa? Wyprasowane ubrania czy oglądanie z mężem zdjęć z wakacji. Wiadomo, że nie da się spędzić życia wyłącznie na przyjemnościach i czasem trzeba umyć okna, ale może niekoniecznie dzisiaj?
 
Pozbądź się obowiązków. Zastanów się, które z twoich obowiązków mógłby przejąć ktoś inny. Mąż,  mama, teściowa – ktokolwiek. Zakupy, wizyta z dzieckiem u laryngologa, szukanie sandałów na lato, ćwiczenia zalecone przez logopedę  – jest czym się podzielić. Nie ma ochotników? Wyznacz ich. Powiedz konkretnie, czego oczekujesz. To skuteczniejsze od  utyskiwania i liczenia na to, że bliscy będą ci czytać w myślach.  Nie będą. 
A może zapłacenie komuś za gruntowne sprzątanie dwa razy w miesiącu wcale nie było by aż tak bezsensownym wydatkiem?
Zastanów się także, co mogłabyś sobie darować. Może prasowanie? 
Pomyśl też o czasie tylko dla ciebie. Przeczytaj: Zestresowana matka idzie na... jogę.
 
Bądź elastyczna.  Jeśli np. zaplanujesz, że powrót z przedszkola zajmie ci nie więcej niż kwadrans, wpadniesz w furię już przy trzecim krzaczku, który koniecznie, ale to koniecznie musi obejrzeć twoje dziecko.
 
Zagoń dziecko do roboty. Nie będziesz musiała rozstrzygać dylematu: kolacja/wyciąganie prania/sprzątanie czy zabawa. A malec na tym skorzysta. To prawda: wysmaruje blat masłem i zrobi sobie czapkę z rajstopek. Ale wiele się nauczy i przy okazji będziecie mogli się powygłupiać.
 
 
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (1)
avatar

a
a | 2014-05-20 15:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Dobrym sposobem na odstresowanie się są wizyty w teatrze. Z małym dzieckiem można iść całą rodziną do teatru dla dzieci. np. warszawskiego Teatru Małego Widza

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?