Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Zostań autorką miesięcznika


Mamy radzą mamom, zdjęcie z okładki
Przedstawiamy historie, które zostały opublikowane w miesięczniku "Mamy radzą mamom" - wydanie październikowe. Opowiadania pochodzą z forum<a href="http://www.mamacafe.pl/forum/forumdisplay.php?f=376" target="_blank"> mamacafe.pl
Dział: Wspaniała teściowa

Z moją teściową znamy się już prawie trzy lata, a ja wciąż odkrywam ją na nowo. Nasze początki były wyjątkowo trudne, gdyż mój mąż, jak i większa część jego rodziny, to muzułmanie mieszkający na stałe w stolicy Bośni i Hercegowiny. Nie dziwi więc fakt, że jako chrześcijanka i Polka obawiałam się odrzucenia i pogardy z ich strony. To właśnie wtedy moja teściowa jako pierwsza wyciągnęła do mnie pomocną dłoń, jakby instynktownie wyczuwając mój paniczny strach. Wszystkie bariery światopoglądowe, kulturowe i obyczajowe runęły w jednej chwili do tego stopnia, że to właśnie Ona jako jedna z pierwszych powitała na sali porodowej naszą nowo narodzoną córeczkę :-) Mimo iż wychowała pięcioro swoich dzieci, nigdy, ale to nigdy, nie próbowała ingerować w wychowanie wnucząt. Zawsze uśmiechnięta, pełna energii, zrozumienia, o niewyobrażalnych pokładach cierpliwości – taka właśnie jest! A Jej kuchnia... palce lizać! Myślę, że wiele drogi przede mną, aby choć trochę przybliżyć się do Jej autorytetu.
Historia zamieszczona na forum przez użytkowniczkę: unambitious

Powiem szczerze, że moja teściowa jest wspaniała. Jest dla mnie jak mama. Mogę z nią porozmawiać o wszystkim i dzieli się ze mną cennymi radami. Mogę też na niej zawsze polegać, jeżeli chodzi o mnie i o jej cudowną wnuczkę... Na szczęście mieszkamy około kilometra od siebie i zawsze możemy się odwiedzać. Teściowa powtaˇrza, że jak będziemy potrzebować czegoś, to zawsze możemy się zwrócić.
Historia zamieszczona na forum przez użytkowniczkę: Monisiiaa1991


Dział: Ćwiczenia w ciąży

Ćwiczenia w czasie ciąży są niezmiernie ważne. Wiem to, bo z wykształcenia jestem nauczycielką wychowania fizycznego – mam świadomość wpływu aktywności ruchowej na organizm człowieka. Gdy byłam w ciąży (przed dwoma laty), byłam aktywna do końca ciąży, a nawet i po niej. Pracowałam, ćwiczyłam, wszystko jak przed ciążą. Oczywiście pod koniec ograniczyłam niektóre ćwiczenia, te skocznościowe i gry zespołowe. Skupiłam się za to na ćwiczeniach rozciągających i te właśnie chciałabym polecić przyszłym mamom. Mam na myśli ćwiczenia mięśni Kegla, często bowiem się zdarza, że w ciąży mamy problem z nietrzymaniem moczu. Bardzo mi one pomogły i problem zniknął po porodzie. Nie uczęszczałam do żadnej szkoły rodzenia. Wspólnie z mężem stosowaliśmy ćwiczenia porodowe – minibrzuszki i na mięśnie przepony miednicznej. Poród był szybki i niezbyt bolesny, co zawdzięczam w dużej mierze naszym przygotowaniom.
Historia zamieszczona na forum przez użytkowniczkę: Agusia2


Dział: Koniec z nocnikiem

U nas pożegnanie z nocnikiem troszkę trwało... Najpierw przez moje zaniedbanie, bo córcia już ładnie siadała na nocnik, wołała, a nawet sama go przynosiła, ale ja trochę odpuściłam i mała znowu zaczęła załatwiać się w pampersa. Gdy zbliżały się jej drugie urodziny, stwierdziłam, że już dość, że córcia powinna wykonać krok w kierunku bycia dziewczynką, a nie dzieckiem. Kupiłam sporo par majteczek, rajstopek i spodenek. Pampersa wkładałam tylko do spania i na spacerek. Mała potrafiła co prawda załatwić się na podłogę, ale jak zaczęłam dawać jej ścierkę, żeby sama wycierała, to zaczęła wołać (choć nie zawsze jej się udawało). Często pytałam, czy chce siusiu lub kupkę, nagradzałam np. lizaczkiem, spineczką, czekoladką, buziakiem lub po prostu ją chwaliłam i biłam brawo, gdy załatwiła się do nocniczka. W końcu za każdym razem wołała i to był ten moment. Kupiłam nakładkę na sedes w jej ulubione żabki. Gdy ją zobaczyła, nocniczek oddała lalce.
Historia zamieszczona na forum przez użytkowniczkę: ja-mamusia 


Dział: Kolki u dziecka

Moja córka Antosia miała tylko trzy kolki w swoim życiu. Głównie spowodowane one były skazą białkową. Pamiętam – pierwsza kolka pojawiła się już, jak córka miałam miesiąc i dwa tygodnie. Dokładnie we Wszystkich Świętych zeszłego roku. A powodem było to, że na spotkaniu rodzinnym nie zauważyłam, że wujek zapalił papierosa w pomieszczeniu, gdzie była mała. Później moja lekarka potwierdziła, że dym tytoniowy wywołuje kolki. Ale wracając do tematu, na początku nie wiedziałam, co mam robić. W pewnym momencie płakałam i ja, i Tosia. Ale po chwili położyłam ją na sobie brzuszkiem do siebie, a jej główkę na moich piersiach, tak by czuła bicie serca. Po trzech godzinach przeszło, jeszcze przez godzinę tak leżała i kwękała. Cały czas ją masowałam na odcinku lędźwiowym. Drugi raz już nie było tak łatwo, bo córka była starsza – miała dwa i pół miesiąca. Nie obyło się już bez telefonu do lekarza. Lekarka kazała mi kupić krople Esputicon i Viburcol w czopkach i faktycznie pomogło. Ale ile się wycierpiała! Było mi jej bardzo żal... Trzeci raz, na szczęście ostatni, córka miała kolkę na dzień przed ukończeniem trzeciego miesiąca życia. Ale wtedy skutecznie pomogły już tylko kropelki, huśtanie na rękach i włączona suszarka – o tym sposobie powiedziała mi znajoma i choć na początku nie chciałam w to wierzyć, spróbowałam. Przypomniałam sobie, że sama kiedyś słyszałam, że szum i tym podobne dźwięki uspokajają dzieci. Faktycznie. Godzinka płaczu i jedna wielka ulga! A gdy zmieniłam mleko na Bebilon Pepti z Nutramigenu, kolki przeszły i do tej pory nie mamy problemu z brzuszkiem.   
Historia zamieszczona na forum przez użytkowniczkę: karolaina 


Serdecznie gratulujemy autorkom opublikowanych opowiadań!

Jeśli chcesz, aby Twoje rady znalazły się w miesięczniku, pisz do nas na forum: www.mamacafe.pl.
dział:
"Mamy radzą mamom".
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?