Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Zostań autorką miesięcznika


Mamy radzą mamom, zdjęcie z okładki
Przedstawiamy historie, które zostały opublikowane w miesięczniku "Mamy radzą mamom" - wydanie październikowe. Opowiadania pochodzą z forum<a href="http://www.mamacafe.pl/forum/forumdisplay.php?f=376" target="_blank"> mamacafe.pl
Dział: Sposoby na niejadka

Mój synek ma 11 miesięcy i nie lubi jeść sam, więc zjada wszyściuchno z talerzyka, gdy jemy razem przy stole. Niestety, najlepszym sposobem na niejadka jest delikatne przegłodzenie go, a mianowicie niepodawanie wielu przekąsek między głównymi posiłkami. Wtykanie w rączkę wciąż nowych łakoci powoduje, iż Maluch nie czuje wcale głodu. U mnie sprawdza się też punktualność z posiłkami. Zaraz po popołudniowej drzemce synek dostaje zupkę. Nie zawsze zje całą, ale gdy już naprawdę przesadza i nie chce NIC jeść, udaję, że w takim razie ja mu tę zupkę zjem lub wołam pieska i mówię do niego: „Jedz szybciutko, bo piesek zje twój obiadek”. Zazwyczaj działa. Można spróbować też z „Leci samolocik, leci...”.    
Historia zamieszczona na forum przez użytkowniczkę: Dorinka11

Witam mamusie dzieci niejadków. Może kilka moich wskazówek pomoże Waszym szkrabom? Otóż zauważyłam, że moja córeczka (dwa i pół roku) chętniej zjada posiłek, gdy:
– jest on estetycznie podany
– ładny talerzyk (w misie itp.),
– danie jest kolorowe – nie podaję np. w czasie jednego posiłku kalafiora i ziemniaków (są w podobnym kolorze, lecz kaszę gryczaną),
– dania nie może być za dużo naraz – córka wtedy myśli, że musi to wszystko zjeść i zniechęca się do jedzenia,
– na talerzu są ulubione potrawy – dziecko ma prawo nie lubić niektórych potraw (groszku, szpinaku),
– posiłek jest spożywany w szerszym gronie – z babcią, mamą, tatą, maskotką, lalką itp.
Oczywiście nie zapominajmy o stałych porach. Dziecko lubi wiedzieć, że przed popołudniową drzemką jest zupka, a po drzemce drugie danie. Ale... nic na siłę, jeśli dziecko nie chce zupki przed drzemką, to może zje po niej. Trzymam kciuki za Was, drogie mamy, niektóre dzieci potrzebują więcej czasu, by przekonać się, że jedzenie to też przyjemność!   
Historia zamieszczona na forum przez użytkowniczkę: Agusia2

Moja 20-miesięczna córka jest koneserką dobrego smaku. Pomidorowa z makaronem, pulpeciki drobiowe, marchew z groszkiem czy szpinak – smakuje jej wszystko, a jedzenie jest dla niej przyjemnością... Może dlatego że nigdy nie zdarzyło mi się zmuszać jej do jedzenia potraw, których nie lubi. Nie zrobiłabym tego, nawet gdyby były najzdrowsze na świecie! Wiem doskonale, że nie wszystko musi jej smakować. Nigdy także nie zdarzyło mi się jej przekarmić. Dziecko tylko wtedy prawidłowo rośnie i funkcjonuje, gdy je tyle, ile potrzebuje. Kolorowy i smakowity świat kulinarny wtedy przyciągnie do siebie malucha, gdy odpowiednio mu go pokażemy. Ja przygotowuję Poli duży talerz z ładnie ułożonymi, różnorodnymi produktami i pozwalam, by sięgnęła po to, na co ma ochotę. Wiem, że widok góry jedzenia jest dla Poli zniechęcający i dlatego podaję jej małe porcje. Zawsze przecież można zrobić dokładkę! Poza tym nigdy nie karmię Poli byle czym, by tylko mieć poczucie, że nie jest głodna. Nie przeszkadza mi to, że Pola podczas jedzenia wysmaruje się od czubka głowy aż po czubki palców. Przecież dopiero się uczy! Nigdy jej też nie popędzam przy jedzeniu.
Historia zamieszczona na forum przez użytkowniczkę: ewelka 21

Serdecznie gratulujemy autorkom opublikowanych opowiadań!

Jeśli chcesz, aby Twoje rady znalazły się w miesięczniku, pisz do nas na forum: www.mamacafe.pl.
dział:
"Mamy radzą mamom".
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?