Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

ZUS poluje na ciężarne

| 14.09.2016, aktualizacja: 16.09.2016 | 12

Kobiety w ciąży teoretycznie mają dobrze. Zasiłki, urlopy, 500+. A jak wygląda to w praktyce?

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(5)
ZUS kontrole ciężarne
fot. Fotolia
Wszystkie akcje wprowadzane przez ZUS i rząd mają teoretycznie na celu zachęcenie kobiet do rodzenia dzieci. Tylko dzięki zwiększeniu liczby dzieci,  możemy liczyć na wypłacanie emerytur. Jak to się ma jednak do tego, jak rzeczywiście ZUS traktuje kobiety?

Czy jest tak różowo?

Świadczenia na rzecz kobiet są coraz większe. Począwszy od wypłacania pieniędzy za zwolnienia w okresie ciąży, poprzez zasiłki macierzyńskie, skończywszy na 500+ i dodatkach dla najuboższych. Wydaje się, że nasz kraj to raj, nic tylko rodzić dzieci i zakładać Kartę Dużej Rodziny. Skąd więc twierdzenie, że wcale nie jest tak różowo jak to opisują?

ZUS uprzykrza życie ciężarnym poprzez masowe akcje sprawdzające, czy dana kobieta była zatrudniona w momencie zajścia w ciążę, czy została zatrudniona celowo, by wymusić od państwa świadczenia. Sprawdzany jest także ich stan zdrowia, czy rzeczywiście ciężarna musi przebywać na zwolnieniu chorobowym, czy też robi to zdobywając "lewe" zaświadczenia. 

Ciężarne prowadzące własną działalność skarżą się na działania urzędników, którzy zasypują je pytaniami  o nazwiska klientów, w celu weryfikacji, czy jakieś usługi rzeczywiście są wykonywane, czy firma nie jest fikcyjna. 

17 tysięcy odwołań!

Kobiety które zostały zatrudnione już w czasie trwania ciąży, zostają pozbawione etatu, przerejestrowane na "umowę – zlecenie" i pozbawione zasiłku macierzyńskiego. 
ZUS zaczął nawet sprawdzać czy wynagrodzenie kobiet w ciąży, jest adekwatne do zajmowanego stanowiska, obawiając się, że ciężarna dostanie zbyt dużą kwotę zasiłku po urodzeniu dziecka. Jeżeli udowodni, że kobieta powinna zarabiać mniej, nie zawaha się zmniejszyć wypłacanej kwoty do minimalnej stawki. 

Wiele kobiet uskarża się, że zbyt długi jest czas oczekiwania na decyzję ZUS – u odnośnie przyznania zasiłku chorobowego, oraz macierzyńskiego, co jest bardzo uciążliwe, gdy pensja jest potrzebna do zapłacenia rachunków domowych. 

Blisko 17 tys. decyzji ZUS-u zostało skierowanych do sądu, po tym, jak ciężarne złożyły odwołanie. 100 mln zł zostało w I połowie 2016  r. wstrzymanych i odebranych ciężarnym. Czy ZUS uznaje to za swój sukces? Nie przeczymy, na pewno w tej grupie znajdą się panie, które różnymi metodami próbują zapewnić sobie i dziecku świadczenia po narodzinach dziecka. Nie można jednak generalizować, gdyż wiele niewinnych kobiet zostało pozbawionych pieniędzy, które naprawdę są im potrzebne.

ZUS poluje na ciężarne, a wystarczyłoby uszczelnić przepisy, które pozwalają na luźną interpretację. Nie od dziś wiadomo, że kobieta prowadząca własną działalność może zapłacić kilka podwyższonych składek, by w rezultacie dostać od państwa bardzo wysoki zasiłek macierzyński. Jest to znana procedura i zgodna z prawem! Niech więc zamiast ścigać ciężarne, zastanowią się nad rozsądnymi przepisami, które ułatwią życie wszystkim. 

A czy Wy miałyście jakieś nieprzyjemności ze strony ZUS-u w czasie ciąży?

Urlop wychowawczy 2016 - wszystko co powinnaś wiedzieć!

źródło: wp.pl
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (12)
avatar

Monia
Monia | 2016-09-19 00:41 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Ja walczyłam z ZUSem w sądzie 1,5 roku... Nie podobało im się, że jestem zatrudniona w rodzinnej firmie i to że zbyt dużo (ich zdaniem) zarabiam. Nie dostałam żadnego świadczenia za L4 w czasie ciąży, a byłam na zwolnieniu 4 ostatnie miesiące z powodu omdleń. Nie dostałam również świadczenia za macierzyński. Dodatkowo przed porodem przysłano mi informację z przypomnieniem o braku ubezpieczenia.... 1,5 roku batalii (bo inaczej nie da się tego ująć) - świadkowie, maile, billingi, dowody, podpisane dokumenty... Udało się! ZUS wypłacił zaległe świadczenia (bez odsetek)...
i pomyśleć że za nasze ciężko zarobione pieniądze zatrudniają rzesze prawników przeciwko nam.... Bardzo przykre dla obywatela.

Odpowiedz

xcx
xcx | 2016-09-18 10:33 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

W naszym kraju w ogóle nie dba się o kobiety w ciąży... Po 12 latach pracy w ciąży zostałam z niczym... Ponieważ przed ciążą zmieniłam pracę i byłam zatrudniania na umowę o pracę tymczasową. Przepracowałam ustawowe 18 miesięcy i miałam dostać umowę o pracę na okres 3 miesięcy. Tak miało być dopóki przed końcem umowy tymczasowej nie dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Mimo ,że pracowałam do końca trwania umowy pracodawca mi podziękował. Mówiąc "My ciężarnych nie zatrudniamy wymógł zarządu z Danii". Przypłaciłam to swoim zdrowiem. W ciągu 2 tygodni schudłam 7kg. Miałam ataki nerwicy i wymiotów. Po 12 latach płacenia składek zamiast macierzyńskiego. Wylądowała z dzieckiem na zasiłku w kwocie 570 złoty .

Odpowiedz

kobieta
kobieta | 2016-09-18 08:34 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Mnie ZUS kontrolował dwa razy jak byłam w ciąży. Byłam zatrudniona u kogoś z rodziny ale zatrudnienie było dużo wcześniej przed ciążą. Drugi raz panie przyjechały jak byłam już w 9 m-cu. Taki koszt dojazdów tych pań (przywiózł je pan autem) jest chyba duży, dodam tylko że nie miały pewności że mnie zastaną w domu bo nie musiałam leżeć.
Wiem, że to ich praca ale bez przesady.

Odpowiedz

xxx
xxx | 2016-09-18 02:49 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

U mnie jeszcze ciekawsza sytuacja. Przez dwa lata pracowałam na umowę-zlecenie, a gdy dowiedziałam się że jestem w ciąży zmieniłam pracę zatrudniając się na etat- podobno żadne prawo tego nie zabrania (może z wyjątkiem wewnętrznych ustaleń ZUSu, jak się okazuje). Planowałam pracę do porodu, jednak stan zdrowia mi nie pozwolił i po niecałych 3 miesiącach przeszłam na L4. ZUS najpierw założył kontrolę, by następnie poinformować mnie, że oczywiście nie pracowałam, kiedy pracowałam i zostawić praktycznie bez środków do życia... Ale to dopiero początek całego galimatiasu. Złożyłam odwołanie do sądu, a oczekując na rozprawę w międzyczasie okazało się, że nie jestem ubezpieczona! Mój mąż jest rolnikiem i mimo, że obecnie przy dziecku i jego potrzebach ledwo wiążemy koniec z końcem, musiał zapłacić za mnie składki do KRUS za caly czas wstecz, który odmówił mi ZUS... Dalej - otrzymam podobno w tej sytuacji macierzyński z KRUS, który jeśli wygram w sądzie będę musiała zwrócić, a KRUS będzie musiał zwrócić składki mojemu mężowi. Jeśli nie wygram okaże się, że jestem na garnuszku męża co nie miało miejsca od samego ślubu, gdyż zawsze byłam samodzielna finansowo. Ale jak widać w naszym chorym państwie to jest karane... Czy w ogóle jest ktoś w stanie pomóc takim kobietom jak ja???

Odpowiedz

Pola
Pola | 2016-09-17 22:43 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Za l4 od stycznia i macierzynski od czerwca nie dostalam nawet zlotowki bo stwierdzili ze nie oracowalam i umowa byla fikcyjna. Zlozylam odwolanie do sadu, sad he oddalil i obciazyl mnie kosztami. Fajnie co? Nie wiem jak dalej mam z Nimi walczyc.

Odpowiedz

Ja
Ja | 2016-09-17 21:27 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

W pierwszej ciąży wstrzymano mi wypłatę l4 za jakieś 2-3 miesiące , wzywali mnie i pracodawcę żebym pokazała wszelkie dokumenty ukończonych studiów i oceniali czy nadaje się na owe stanowisko na Którym byłam zatrudniona . W końcu wypłacili i do końca macierzyńskiego problemów żadnych nie było . Teraz jestem w drugiej ciazy, od mniej więcej połowy na l4 i nie robili na początku problemów , tylko teraz ostatnie l4 ze szpitala po ponad tygodniu odmowa wypłaty uzasadniona zła pieczątka szpitala i ja mam latać to załatwiać a dalej leżę w szpitalu , oni list wysłali ..... który oczywiście do teraz nie doszedł

Odpowiedz

qwerty
qwerty | 2016-09-17 21:18 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Złodzieje!!!

Odpowiedz

Ola
Ola | 2016-09-17 21:16 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Tak. Pod koniec października mam drugą rozprawę w sądzie. Pozwalam ZUS ! Od ponad 9 miesięcy nie mam z czego żyć a oni mają czas!
"Luźne interpretowane przepisów " dokładnie to mnie spotkało!!!

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Monia
Monia | Ola | 2016-09-19 00:45 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

byłam w takiej samej sytuacji... Na rozprawach pełnomocnik z ZUSu pytał ł z kim zostawiłam dziecko i kto mnie utrzymuje skoro nie mam środków do życia. bezczelni do granic...

Odpowiedz

Anika
Anika | 2016-09-17 21:10 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Całe szczęście, że nie rodziłam w tym kraju.

Odpowiedz Pokaż odpowiedzi

Ja
Ja | Anika | 2016-09-17 22:49 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Całe szczęście, że tacy głównie nieudacznicy tacy jak ty wyjechali z tego kraju.

Odpowiedz

Sanderka
Sanderka | 2016-09-17 20:58 Zgłoś komentarzZgłoś komentarz do moderacji

Tak. Na blankieciku mialam adres mojego męża pod ktorym cały czas siedziałam, a oni pojechali pod adres mojej mamy gdzie mnie nie zastali. Oczywiście musialam jechac wytłumaczyć dlaczego mnie nie bylo i na miesiąc mialam wstrzymane pieniążki.

Odpowiedz
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?