Babyonline.pl
 
 
Rozwiń menu

Związek po porodzie: najczęstsze problemy (wiemy, jak je rozwiązać!)

| 09.03.2016, aktualizacja: 01.04.2016 | 0

Ono płacze, wy padacie na twarz... Nic dziwnego, że po porodzie może być wam trudniej jako parze! Przeczytaj, o co najczęściej kłócimy się po narodzinach dziecka i co zrobić, żeby to nie zaszkodziło waszemu związkowi.

separator
Wyślij e-mailem
separator
Oceń :
(3)
związek po porodzie
fot. Fotolia
Najpierw zaręczyny i ślub, potem narodziny dziecka – to najwspanialsze chwile dla was jako pary, prawda? Oczywiście, a jednak narodziny dziecka to nieco bardziej skomplikowana sprawa. Dla większości związków okres po porodzie to czas próby, a naukowcy z Uniwersytetu w Connecticut (USA) twierdzą nawet, że poczucie satysfakcji małżeńskiej w pierwszym roku po narodzinach potomka spada u 67 proc. świeżo upieczonych rodziców! Dlaczego tak się dzieje? To po prostu bardzo stresujący okres.

Jesteście niewyspani, hormony wciąż szaleją po ciąży, na nic nie ma czasu, a tu jeszcze trzeba nauczyć się obsługi niemowlęcia: jak kąpać, jak przewijać... i co z tymi kolkami? Okazuje się, że największym źródłem konfliktów jest podział obowiązków przy dziecku. O co jeszcze kłócą się młodzi rodzice i co zrobić, żeby te problemy nie zepsuły waszego związku?

Problem 1: on robi mniej przy dziecku

Czujesz, że to ty wykonujesz większość pracy przy dziecku, a on za mało się angażuje? Na dodatek to ty budzisz się nocami i karmisz, a on smacznie chrapie obok? To rzeczywiście może być poważnym wyzwaniem dla waszego związku. 

Rozwiązanie: Kobiety są szczęśliwe, kiedy czują, że podział pracy przy dziecku jest sprawiedliwie podzielony, a panowie, kiedy ich rola w wychowywaniu i opiece nad dzieckiem jest jasno określona. Po pierwsze zastanów się, co chciałabyś, żeby on robił przy dziecku i jasno mu to powiedz. Dobra komunikacja to podstawa w każdym związku. Nie czekaj aż on się domyśli, że chcesz, żeby wstawał w  nocy i przynosił ci płaczące dziecko do łóżka. Powiedz mu to. Wyjaśnij, że oczekujesz, że będzie też zmieniać pieluszki. Przekaż mu kąpiele dziecka. Zastanów się również, czy sama nie utrudniasz swojemu partnerowi zajmowania się dzieckiem. Często po porodzie jesteśmy tak bardzo skoncentrowane na dziecku i tak przekonane o tym, że tylko my możemy się nim dobrze zająć, że po prostu nie dopuszczamy nikogo innego do opieki. 

Problem 2: ona jest ciągle niezadowolona

On ubierze dziecko, ona powie: "Co ty mu założyłeś?! Nie te śpiochy!". On zabierze na spacer, ona skrytykuje sposób, w jaki prowadzi wózek. On przewinie, ona zauważy, że zapomniał użyć kremu przeciw odparzeniom i doprowadził do odpieluszkowego zapalenia skóry. Brzmi znajomo?

Rozwiązanie: Doceń wysiłki. Podziękuj. Nie krytykuj. Jeśli widzisz, że wkłada body tył do przodu, opanuj potrzebę powiedzenia, że się nie zna, tylko pozwól mu dojść do tego samemu. Jeśli ktoś ciągle krytykuje to, co robimy, w końcu przestajemy to robić w ogóle.

Problem 3: gdzie ten seks?

Czas na intymne chwile w łóżku może by się i znalazł, ale ochoty brak? Kochacie się, ale chwilowo wolicie sen od seksu? 

Rozwiązanie: Po pierwsze musicie zrozumieć, że mniejszy apetyt na seks jest czymś naturalnym po porodzie i minie przynajmniej 6 tygodni zanim hormony wrócą do normy, a i to wcale nie oznacza, że od razu będziesz miała ochotę na częstsze zbliżenia – opieka nad dzieckiem jest wyczerpująca, a zmęczenie nie ma dobrego wpływu na libido. Najważniejsze to otwarcie o tym rozmawiać. Poza tym umówcie się na randkę (czytaj: umówcie się na seks). Uzgodnijcie, że dziś wieczorem, gdy dziecko zaśnie, spotykacie się sypialni. Zadbajcie o nastrój i nie spieszcie się. Nie przyspieszajcie niczego i spróbujcie się odprężyć. Skupcie się też na romantycznych gestach: pomyślcie o początkach waszego związku – to podobny okres. Mów mu, że dobrze wygląda, przytulajcie się i nie zapomnijcie o całusie na dobranoc! Romantyczne gesty sprzyjają apetytowi na więcej!

Problem 4: czas dla siebie

Nie, nie tylko dla siebie, ale dla siebie jako pary. Jest to szczególnie dotkliwe dla związku po narodzinach pierwszego dziecka – przed porodem byliście tylko we dwoje, a teraz nie macie w ogóle czasu sam na sam. Nadal przebywacie dużo razem, ale teraz już jako rodzina, a nie para

Rozwiązanie: Najlepiej oczywiście byłoby mieć kogoś, kto zajmie się dzieckiem, kiedy wy wyskoczycie na kolację do restauracji lub na premierowy seans do kina. Ale nie czarujmy się: to nie takie proste wyjść na randkę, nawet jeśli mamy sztab bliskich i chętnych do pomocy ludzi wokół siebie. Zwłaszcza  w pierwszych miesiącach z niemowlakiem jest trudno: nieregularne pory karmienia, zmęczenie, długo by wymieniać! Postarajcie się więc łapać chwile dla siebie, kiedy tylko się da: wspólna kawa rano, chwila przytulania na kanapie, kiedy dziecko zaśnie... Starajcie się nie rozmawiać wtedy o sprawach związanych z rodzicielstwem, te omawiajcie na bieżąco -  niech to będzie wasze 5 minut, tylko dla was i tylko o was. 

Problem 5: Style wychowawcze

Macie inne pomysły na wychowanie dziecka? To jest duży problem! Na szczęście i tutaj można znaleźć sensowne rozwiązanie, jeśli po obu stronach jest wola współpracy.

Rozwiązanie: W wychowywaniu dziecka jest wiele obszarów, które mogą być przyczyną konfliktów między partnerami. Ty jesteś przeciwna słodyczom, on uważa, że bez lizaków nie ma dzieciństwa; on biegnie do dziecka przy jego najlżejszym ruchu i odgłosie, ty wolisz przeczekać; ty chcesz, żeby wasze dziecko chodziło na angielski dla niemowląt, on uważa, że to bzdura. Jak to pogodzić? Po pierwsze przedyskutujcie te kwestie. Przedstawicie swoje racje i wysłuchajcie kontrargumentów. Spróbujcie jednego i drugiego i zobaczcie, czy jesteście w stanie zaakceptować sposób partnera. Często okazuje się, że nie taki diabeł straszny: może lizak bezcukrowy w weekend? Może angielski w przedszkolu? Obszary, które nie podlegają negocjacji to oczywiście kary cielesne - pod żadnym pozorem nie wolno zgodzić się na klapsy jako metodę "wychowawczą"- oraz kwestie, które mają negatywny wpływ na zdrowie dziecka (brak szczepień, śmieciowe jedzenie, domowe leczenie zamiast wizyty u lekarza itd.). Tu trzeba być nieustępliwym.

Czy was też dopadły te problemy? Piszcie w komentarzach, jak sobie z nimi poradziliście.

Przeczytaj też:
separator
Wyślij e-mailem
separator separator
Komentarze (0)
avatar
X

Logowanie

avatar

Nie masz jeszcze konta ?

Zarejestruj się




Zapomniałeś hasła?